poniedziałek, 23 marca 2009

 Podobno to jedno z pierwszych skojarzeń z kuchnią szwajcarską (jeśli chodzi o ciasta): Schweizer Rüblitorte.

Przepis pochodzi z gazetki kulinarnej "Bild der Frau. Gut kochen & backen" kupionej na lotnisku w celach zdobycia dołączanych do pisma naklejek na doniczki z hodowanymi ziołami ;)

Składniki:

- ciasto:

250 tartej marchewki

125g mielonych orzechów laskowych

125g mielonych migdałów

75g mąki pszennej

2 łyżki mąki ziemniaczanej (w oryginale: Speisestärke, ale ja wymieniam zawsze na mąkę ziemniaczaną)

1 łyżka proszku do pieczenia

5 jajek

250g cukru (ja dałam ok.100g)

- dekoracja:

500g serka waniliowego

100g cukru pudru

marchewki z marcepana

Marchewki umyć, obrać i zetrzeć na tarce. Mielone orzechy, migdały, mąkę, mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia wymieszać i dodać do tego marchewkę. Jajka rozdzielić. Ubić osobno żółtka z cukrem i osobno białka. Do masy z cukru i żółtka dodać najpierw ubitą pianę z białek, a potem mieszankę marchewkowo-orzechową. Wymieszać.

Piec w blaszce o średnicy 26cm, w temperaturze 160 stopni przez około 50-55 minut.

Ubić serek waniliowy z cukrem pudrem i powstałą masą udekorować ciasto. Na wierzch położyć marchewki z marcepana (lub inną dekorację).

 

poniedziałek, 16 marca 2009

 Przepis odnaleziony w jakiejś starej gazetce kulinarnej :) Okazał się świetnym sposobem na spożytkowanie resztki warzyw przed moim środowym wylotem do Polski. No bo przecież Mężczyzna warzyw nie będzie jadł ;) warzywa zawierają groźne dla zdrowia Mężczyzny witaminy...

Składniki:

250g ziemniaków

250g marchewek

250g cukinii (=1 mała)

200g mąki

2 jajka

sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Warzywa zetrzeć na tarce, dodać przesianą mąkę i jajka. Wszystko razem wymieszać, przyprawić i usmażyć na oleju. Na papierowym ręczniku odsączyć nadmiar tłuszczu. Wyszło mi 16 placuszków.

Do placuszków przygotowałam dip jogurtowy z czosnkiem i szczypiorkiem: duży kubek jogurtu naturalnego wymieszałam i trzema drobno posiekanymi ząbkami czosnku i szczypiorkiem (nie wiem ile wzięłam - szczypiorek rośnie sobie na parapecie i jest pod ręką, chyba około pół pęczka).

 

sobota, 14 marca 2009

 Czyli tort z heskiego wina jabłkowego :)

Poza Hesją nie robi się w Niemczech tego wina (niech żałują), ale można użyć też francuskiego czy angielskiego cidru. Ewentualnie można spróbować białego wina i zrobić Apfel-Wein Torte :) czyli tort winno-jabłkowy.

Przepis pochodzi z "Culinaria. Deutsche Spezialitäten" z rodziału poświęconemu kuchni heskiej -> zaczarował mnie i od razu wiedziałam, że jak nadarzy się jakaś szczególna okazja, to go zrobię...

Okazja jest: mój egzamin :) tak więc oto i ciasto...

Składniki:

- spód:

200g mąki

75g cukru

75g masła

1 jajko

pół paczki proszku do pieczenia

- nadzienie:

4 jabłka

2 opakowania cukru waniliowego

4 opakowania budyniu wanilowego

1 i 1/2 litra Apfelwein lub innego wina

200 g cukru (ja dałam 150g)

Z przesianej mąki, proszku do pieczenia, cukru, masła, i jajka zagnieść ciasto. Uformować kulkę i wstawić na 30 minut do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkować i przełożyć do natłuszczonej formy tortowej o średnicy 26 cm. Uformować brzeg ciasta: powinien mieć 3-4cm wyskokości, tak aby ciasto było wyższe niż nadzienie. Obrać jabłka. Usunąć gniazda nasienne, poćwiartkować, a następnie pokroić w plasterki i wsypać do foremki. Posypać cukrem waniliowym.

wina, cukru i budyniu proszku ugotować budyń i zalać nim jabłka. 

W przepisie był chyba błąd, bo podane bylo 750ml wina i 2 opakowania budyniu, ale taka ilość budyniu nie przykryłaby niestety jabłek, więc podwoiłam ilość wina i proszku (nie podwajałam ilości cukru) i dopiero wtedy było go wystarczająco dużo, żeby pokryć owoce.

Piec 75 minut w temperaturze 180C. Pozostawić w formie do wystygnięcia i wstawić do lodówki. Udekorować bezpośrednio przed podaniem.

wtorek, 10 marca 2009

 Moje pierwsze wytrawne ciasto... Jakiś czas temu przepisałam żywcem ten przepis w księgarni z książki "Quiches, Cakes & Tartes" -  to już chyba uzależnienie :) W tym tygodniu udało mi się upolować Gruyère w promocyjnej cenie, więc odwrotu już nie było...

Składniki:

75g szynki gotowanej

75g boczku

150g Gruyère (ale można użyć innego sera żółtego, ważne żeby był w miarę łagodny w smaku)

4 jajka

50ml oliwy z oliwek

250g mąki

1 mała paczka proszku do pieczenia

100ml białego wytrawnego wina

200g zielonych oliwek nadziewanych papryką

szczypta cukru

Boczek i szynkę pokroić w kawałeczki, a ser zetrzeć na tarce. Jajka ubić z oliwą, stopniowo dodawać przesianą mąkę i proszek do pieczenia oraz szczyptę cukru. Na koniec dodać białe wino. Do wyrobionego ciasta dodać ser, szynkę, boczek i oliwki.

Ciasto piec ok. 55 minut w temperaturze 150C. Moja forma jest trochę za duża, więc i ciasto jest niezbyt wysokie, ale smakuje wyśmienicie :)

 Kilka dni temu kupiłam 4 cukinie, więc ostatnio przeczesuję internet i książki kucharskie w poszukiwaniu przepisów na dania ze tego warzywa. Dziś znalazłam na stronie www.uwielbiam.pl przepis na cukinię nadziewaną tuńczykiem, szybko uzupełniłam listę skladników i oto mam ciepłą kolację.

Składniki na 2 porcje:

2 małe cukinie

1 puszka tuńczyka w zalewie własnej

1 cebula

2 ząbki czosnku

2 łyżeczki koncentratu pomindorowego

2 łyżki śmietany

ok. 50g startego sera żółtego

oliwa do smażenia, przyprawy

Cukinie umyć, odciąć końcówki i przekroić wzdłuż na pół. Wydrążyć i zachować miąższ. Drobno pokrojoną cebulę zeszklić na oliwie z czosnkiem. Do zeszklonej cebuli dodać miąższ z cukinii. Po dwóch minutach dodać tuńczyka i koncentart pomindorowy. Przyprawić (ja dodałam pieprz, sól i bazylię) i podmażać ok.8-10 minut. Pod koniec dodać śmietanę. Połówki cukinii napełnić farszem i posypać startym żółtym serem.

Piec 20 minut w temperaturze 200 C. Podawać na przykład z tostami.

poniedziałek, 09 marca 2009

 Przepis bynajmniej nie eksperymentalny :) Pochodzi z książki Ewy Aszkiewicz "Kuchnia polska" i nawet wogóle nie był modyfikowyny... Wtrącanie się do przepisów zdarza mi się dość często, ale coś czułam, że w tym przypadku nie będzie to konieczne.

Składniki na 2 porcje:

2 szklanki bulionu

pół szklanki mleka

2 serki topione, np.: złoty ementaler

pół szklanki białego wytrawnego wina

sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej, zielenina do posypania

grzanki z jednej bułki

Bulion zagotować z mlekiem, dodać serki i cały czas mieszając gotować, aż serki się rozpuszczą, a zupa stanie się jednolita i zawiesista. Przyprawić. Zestawić z ognia i wlać wino.

Przygotować grzanki (wystarczy jedną pokrojoną w kosteczkę bułkę zrumienić na maśle). Zalać grzanki zupą lub posypać ją nimi - jak kto woli. Dodać zieleninę.

 Jak tylko natrafiłam na ten przepis, wiedziałam, że go zrobię :) Brukselkę lubię, ryby też...

Przepis pochodzi z gazetowej Galerii Potraw z wątku "Zwyrodniała kapusta" ;)

Składniki mojej wersji (na 1-2 osoby):

12 brukselek

100g masła

kilka rybek sardelek z puszki (ilość zależy od oczekiwanej intensywności w smaku masełka)

starty ser żółty

Masełko sardelowe: sardelki z puszki odsączyć i drobno pokroić. Utrzeć z masłem na jednolitą masę:

Brukselkę lekko podsmażyć na oleju, zalać posolonym wrzątkiem i gotować ok.10-12 minut. Gorącą brukselkę wyłożyć na półmisek, na środku położyć masło sardelowe, brukselkę i boki obsypać serem.

 Moje zdjęcie nie jest tak udane jak to w Galerii Potraw, ale potrawa na pewno była równie smaczna :)

sobota, 07 marca 2009

Bethmännchen to cukierniczy symbol Frankfurtu nad Menem pieczony głównie na Boże Narodzenie, ale chodziły za mną już tak długo, że postanowiałm je w końcu upiec :)

Rodzina Bethmannów była syłnną rodziną bankierów i według legendy to właśnie w ich kuchni w 1838 roku powstał ten wypiek, do którego fanów zaliczał się podobno sam Johann Wolfgang von Goethe... Inna wersja mówi, że Bethmännchen są znacznie starsze i pochodzą od innego, znanego już w średniowieczu, frankfurckiego wypieku - Brenten.

Mój przepis pochodzi z książki, "Culinaria. Deutsche Spezialitäten", oczywiście, z rozdziału poświęconemu Hesji ;)

Składniki:

250g masy marcepanowej

1 jajko

6 łyżek cukru pudru

3 łyżki mąki

1 łyżeczka śmietany 30-proc

obrane migdaly, okolo 50g

Migdały przekroić wzdłuż na połówki. Masę marcepanową ugnieść z mąką, cukrem pudem i białkiem. Powinna być bardzo klejąca się, dlatego kuleczki należy formować rękami co chwilę posypanymi mąką lub cukrem pudem. Uformowane kuleczki najlepiej od razu układać na blasze pokrytej pergaminem (ja ułożyłam na desce posypanej cukrem pudrem i potem musiałam przekładać). Żółtko wymieszać z łyżką śmietany i posmarować tym kuleczki. Następnie w każdą kuleczkę wcisnąć po 3 połówki migdała.

Piec około 10-15 minut (w zależności od wielkości kuleczek) w temperaturze 175°C

 

 Danie w pełni kreatywne. Dziś obydwoje mieliśmy jeść poza domem, więc nie byłam przygotowana na gotowanie.

Odnaleziona w lodówce paczka tortellini z ricottą i szpinakiem uratowała nas przed pizzą, ale jednocześnie sprawiła, że przez chwilę stałam bezradna, bo nie miałam oczywiście pojęcia co dalej...

Z pomocą przyszła tak zwana "propozycja podania" na opakowaniu :) A było tam:

Składniki:

250g tortellini

150g szynki parmeńskiej (miałam westfalską)

250ml śmietany

50g masła

8 pomidorków koktajlowych (ja dałam jednego dużego, bez skórki i nasionek)

Tortellini ugotować wg instrukcji na opakowaniu. Szynkę pokroić w paski i podsmażyć na maśle. Dodać poćwiartowane pomidorki (ja dodałam tego mojego pomidora, bez skórki i nasionek, pokrojonego w kosteczkę) i śmietanę. Tu kończy się przepis, ale sos coś wydawał mi się za rzadki, więc dodałam jeszcze trochę przecieru pomidorowego, no i oczywiście przyprawy :)

I tak oto skończyły włoskie pierożki w kuchni polsko-niemieckiej ;)

 

 

piątek, 06 marca 2009

 W sumie nic oryginalnego ;) ale w Niemczech jednak króluje ocet...

Zrobiłam sobie dziś dwie oliwy: cytrynową - do ryb i bazyliową - do pizzy.

W planach oliwa czosnkowa (do smażenia) i papryczkowa (hmm, może do makaronów?)...

Pe.es tylko do zdjęcia ustawione są na parapecie :) normalnie będą sobie stać w ciemnej szafce... ale świeżą bazylią i szyczpiorkiem też się chciałam pochwalić ;)

 

16:27, kwiecienka1 , Notki
Link Dodaj komentarz »

 Ale nie takie zwykłe :) Na przepis natknęłam się wertując "Kuchnię polską" Ewy Aszkiewicz - jedyną książkę kucharską z prawdziwego zdarzenia, którą przywiozłam z Polski... Mam jeszcze Atlas kulinarny z Gazety, ale "Kuchnia..." to moja klasyka.

Mielone są lekko podrasowane i chyba dzięki temu są przepyszne!

Składniki:

500 g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego

pół szklanki bułki tartej

trzy czwarte szklanki bulionu warzywnego (może być z kostki)

1 cebula

1 jajko i jedno białko (ja dałam dwa, bo mi zostały z poprzedniego dnia)

kopiasta łyżka posiekanego szczypiorku

2 kopiaste łyżki utartego żółtego sera

sól, pieprz, szczypta przyprawy prowansalskiej, mąka do panierowania

Tartą bułkę zalać ciepłym bulionem. Dodać drobno posiekaną, zszkloną na tłuszczu cebulę, jajko, białko, ser, szczypiorek, mięso i przyprawy. Wyrobić masę mięsną, uformować kotleciki, oprószyć mąką i wstawić na 30 minut do lodówki. Wychłodzone kotleciki smażyć na gorącym tłuszczu.

czwartek, 05 marca 2009

 Sałatka jest wyguglana, to znaczy: nie istnieje jeden przepis, który mnie poprowadził czy zainspirował. Miałam w domu i kurczaka, i mango, więc resztę sobie wynalazłam.

Składniki mojej sałatki:

250 g piersi z kurczaka, smażonej lub grillowanej

1 mango

1 mała czerwona papryka

1 mała czerwona cebulka

mix sałat (ja miałam akurat roszponkę i zieloną strzępiastą)

Składniki pokroić w kostkę lub paski i wymieszać. Podawać z ulubionym dipem lub oliwą - ja pokropiłam ją cytrynową oliwą w oliwek :) Tyle :)

18:14, kwiecienka1 , Sałatki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 marca 2009

Kolejny krem, a raczej mus :)

Nie pamiętam skąd wzięłam przepis - przepisałam z jakiegoś czasopisma i zapomniałam. Już raz robiłam ten krem z wiśniówką, był pyszny, ale tym razem zastąpiłam ją likierem Bailey's.

Składniki:

200 g czekolady

4 żółtka i 2 białka

4 łyżki śmietany

4 łyżki Bailey's (lub innego alkoholu pasującego do czekolady: rumu, wiśniówki...)

W przepisie było jeszcze 75 g cukru, ale ja zrezygnowałam z niego. I dobrze, bo udało się wystarczająco słodkie :))

Czekoladę rozpuścić w kąpieli. Żółtka ubić (z cukrem lub bez), dodać roztopioną czekoladę, śmietanę i Bailey's. Ubić białka i wymieszać z kremem. Schłodzić 2-3 godziny. Podawać udekorowane czekoladą.

 

 Pomysł własny. Wykonanie również :)

Wieprzowinę (500g) pokroić na cienkie kawałki podsmażyć, a potem dusić do miękkości (czyli prawie wieczność). W międzyczasie pokroić w piórka dwie cebule, posiekać 2-3 ząbki czosnku i pokroić na plasterki 250 gram grzybów (ja miałam tylko jasne i ciemne pieczarki) i razem posmażyć.

 

Do posmażonej cebulki z pieczarkami dodać sos śmietanowy (ja zmieszałam jogurt, śmietanę, sok z cytryny, pieprz i sól), a potem mięso. Smażyć jeszcze przez chwilę. Ugotować tagliatelle wg instrukcji na okakowaniu.

Danie udekorować pietruszką.

21:22, kwiecienka1 , Makarony
Link Komentarze (1) »
czwartek, 26 lutego 2009

To moja ostatnia zdobycz :) Okazja za 9,95 €

Duża książka gawędziarsko-kucharska :) 16 rozdziałów opisujących kuchnię 16 niemieckich landów.

Są tu standardy ogólnokrajowe, takie jak sałatka ziemniaczana:

i produkty regionalne (Hesja):

Apfelweintorte :) czyli ciasto z wina jabłkowego :))) oj, chyba wiem czym będziemy świętować przy najbliższej okazji...

Jest też niespodzianka - dałabym sobie rękę uciąć, że sękacz to polski wypiek i reszta Europy "nie zna się" - a tu, proszę: w rozdziale "Sachsen-Anhalt" jest jak gdyby nigdy nic Baumkuchen :)

Na razie przeglądam, zaczytuję się w przepisach i historiach, planuję kolejne dania & wypieki... Porównuję swoją wiedzę na temat kuchni tego kraju z rzeczywistością i uczę się wielu nowych rzeczy...

 

 

18:28, kwiecienka1 , Notki
Link Komentarze (2) »

 Jestem wielką fanką marchewki :)) Dlatego od znalezienia przepisu Marty Gessler w archiwum "Wysokich Obcasów" do upieczenia ciasta minęły jakieś dwie godziny... Na szczęście, wszystkie składniki miałam w domu.

Składniki na ciasto:

1 i 1/4 szkl. oleju

4 jaja

2 szkl. drobno utartej marchewki

2 szkl. mąki

2 szkl. cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżeczki cynamonu

2 łyżeczki sody i szczypta soli

(w przepisie były jeszcze rodzynki i orzechy, ale rodzynek nie lubię, a na orzechy Ralph ma alergię)

Jaja utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać stopniowo mąkę i olej, na końcu marchew, proszek do pieczenia, sodę i cynamon. Piec w temp. 180 st. ok.godziny (w przepisie było 40 miniut, ale po tym czasie moje ciasto nie było jeszcze gotowe).

Polewę, a raczej krem, wymyśliłam sama :) Zmieszałam 400g serka homogenizowanego z cukrem pudrem (ilość cukru pudru - na oko, tak żeby nie było za słodkie) i odrobinką masła. Posmarowane kremem ciasto udekorowałam marchewkami z marcepanu (to moja słabość: mam w domu mnóstwo marcepanu: masę i różne dekoracje...)

Ciasto wyszło trochę za niskie, ale pyszne :) Wilgotne, więc trzeba szybko zjeść, żeby nie spleśniało, ale z tym nie było kłopotu: zniknęło w jeden dzień! Ta jego "wysokość" trochę mnie zmartwiła, dlatego następnym razem chyba dodam ciut więcej proszku i sody.
 

wtorek, 24 lutego 2009

 A tak nas naszło :) Obydwoje uwielbiamy pierogi ruskie, więc jak tylko kupiliśmy polski twaróg, zabraliśmy się do roboty. Razem.

Ciasto na pierogi, czyli 250g mąki i maślanka czekały już od kilku dni. Nie wiem ile zużyłam maślanki... Zagniatałam ciasto i patrzyłam czy już dobre :) chyba było około 150 ml...

Farsz: 500g ugotowanych ziemniaków, 250 g twarogu, pieprz, sól i duża podsmażona cebulka :)

Farszu wyszło za dużo, ale i tak już zniknął - okazał się świetnim zamiennikiem pasty twarogowej na kolację ;)

Z podanej ilości wyszło nam 34 pierogi:

Dzień pierwszy: pierogi gotowane :)) podane z cebulką

Dzień drugi będzie jutro: bedą z patelni :)

 

sobota, 21 lutego 2009

Na ten przepis natknęłam się przeglądając stare czasopisma kulinarne - to było akurat "To jest pyszne" (numer 4/2008), a ja szukałam czegoś na sobotnie popołudnie.

Zauroczyło mnie zdjęcie, więc zdecydowałam się na mus z białej czekolady :))

Przyznam, że nie zwróciłam uwagi na czas przygotowywania (ok.1h), ale teraz już wiem, że warto poświęcić tę godzinkę (a potem kolejne 4-5h na chłodzenie), bo mus jest wyśmienity!

Składniki (dla 4 osób):

200g białej czekolady

3 łyżeczki żelatyny

4 jajka

2 łyżki cukru

200g kremówki

owoce do dekoracji

Żelatynę rozpuścić wg instrukcji na opakowaniu, a białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Żółtka oddzielić od białek. Białka odstawić w chłodne miejsce, a żółtka ubijać z cukrem na parze, aż do uzyskania gładkiej masy. Rozpuszczoną czekoladę powoli wlewać do masy jajecznej. Żelatynę zmieszać najpierw z niewielką ilością kremu, a potem dodać ją do reszty kremu. Następnie całość ubić trzepaczką lub mikserem. Kremówkę i białka ubić osobno, następnie wymieszać krem ze śmietaną, a potem delikatnie dodać pianę z białek. Krem chłodzić przez 4-5godzin.

Dekoracja to oczywiście sprawa indywidualna :)

W przepisie były gwiaździste plasterki cytrynowej karamboli, bordowe pestki granatu i platerki soczystej pomarańczy :)) U mnie wystarczyć musiały plasterki pomarańczy i miechunka (physalis)...

Musu wyszło dużo - to tylko ja porobiłam takie małe porcje ;)

update: cukier chyba nie byl potrzebny... bardzo slodkie wyszlo... nastepnym razem bedzie bez cukru :)

 

Tagi: grzesznie
23:55, kwiecienka1 , Desery
Link Komentarze (3) »
środa, 18 lutego 2009

 

 Na pierwszy ogień w nowym blogu poszły placuszki z cukinii z jogurtem i gremolatą :)

Przepis znalazłam w serwisie ugotuj.to i, zaintygowana tajemniczą gremolatą, postanowiłam go wypróbować.

Cukinia jak cukinia - żaden tam tajemny składnik :) ale przyznam, że gremolaty wcześniej nie znałam, więc tym chętniej zabrałam się do pichcenia.

Gremolata to nic innego jak mieszanka posiekanej natki pietruszki, czosnku i startej skórki cytryny :)  Pierwotnie dodawana w Lombardii do giczy cielęcej duszonej w winie i pomidorach (osso buco). Podobno świetnie pasuje też do ryb, warzyw z patelni czy twarożku... a wygląda po prostu tak:

Składniki to pół pęczka natki pietruszki, 2 ząbki czosnku i starta skórka z 1 cytryny - drobno posiekać i gotowe. Ot, włoska prosota :)

Można dodać łyżeczkę oliwy z oliwek jeśli natka będzie zbyt sucha.

Placuszki z cukinii to również prosta sprawa:

Składniki:

1 cukinia

2 jajka

pieprz, sól,

mąka

olej

Cukinię zetrzeć na tarce, dodać jajka, sól i pieprz, a także trochę mąki - tylko tyle, aby związać składniki. Smażyć na oleju jak każde inne placki czy placuszki :) Podawać z jogurtem i gremolatą.

 

 

 

1 ... 16
 
Dodatki na bloga
Durszlak.pl